Małpa to nowa, totalnie odjechana jazda od scenarzysty i reżysera Kodu zła Osgooda Perkinsa. Film oparty na opowiadaniu Stephena Kinga, wyprodukowany przez samego mistrza horroru – Jamesa Wana. To dzieło wypełnione po brzegi krwawą przemocą i śmiercią.
A te zgony? Są tak przesadnie krwawe i absurdalnie brutalne, że aż trudno uwierzyć, że ktoś to wymyślił. Niektóre postacie mają to na własne życzenie, ale inne – cóż, po prostu znalazły się w złym miejscu o złym czasie. Czyli, jakby nie patrzeć – tak jak to w życiu bywa.
Na liście narzędzi śmierci znajdują się między innymi (ale nie tylko): harpun, strzelba, kula do kręgli, nóż do hibachi, basen, deska surfingowa, kosiarka do trawy i… stado dzikich koni.
Brutalna prawda jest taka, że wszyscy kiedyś umrzemy, i to jest cholernie popie@%&*one. Ale przynajmniej teraz możecie rozkoszować się śmiercią razem z przyjaciółmi i rodziną w przytulnym kinie już w marcu!
Rzuć okiem: Kompletnie nieznany – recenzja filmu. Tymoteusz Nudziarz




Dodaj komentarz