Zespół Oranżada powraca z nową płytą po dwóch latach od wydania Karma Tango. Salto to zupełnie inny wymiar Oranżady – to album improwizowany i nagrany na tzw ‘setkę’, a więc w całości zarejestrowany występ w studio.
Oranżada to zespół z Otwocka, grający rocka psychodelicznego. Mają na koncie pięć płyt studyjnych i istnieją nieprzerwanie od ponad 20 lat. Zespół grał na wielu międzynarodowych festiwalach zagranicznych w. Niemczech (np. Klangbad Festival w Sheer, czy Międzynarodowym Festiwalu Sztuki w Bremie) i Polsce (m.in Open’er). Grali również muzykę do filmów niemych takich jak Brzdąc, czy Taper.
Nowy album Salto to wynik swobodnej kreacji. Tworząc go zespół opierał się na czystej improwizacji. Płyta zawiera w większości utwory instrumentalne o luźnej strukturze, psychodeliczne jamy, nawiązujące do stylistyki lat 60. i 70.
Rzuć okiem: Mela Koteluk – Harmonia – recenzja albumu
Pomysł na muzykę zrodził się właściwie przypadkiem. Zostaliśmy poproszeni o stworzenie ścieżki dźwiękowej do horroru klasy B, produkowanego przez naszego znajomego. Miało to być w duchu włoskich horrorów z lat 70. W kwietniowy poranek, w dniu, kiedy księżyc był w pełni, zagraliśmy i zarejestrowaliśmy wszystko na mały ośmiośladowy magnetofon. W trakcie sesji niczego nie ustalaliśmy, po prostu graliśmy utwór po utworze, ciesząc się faktem tworzenia w czasie rzeczywistym.
– wyjaśnia basista i wokalista Oranżady, Robert Derlatka.



Dodaj komentarz