Young Leosia – Atmosfera – recenzja albumu

Hej! A czy wiedzieliście, że Young Leosia dotąd nie wypuściła jeszcze pełnoprawnego debiutanckiego albumu? Lekki szok, patrząc na to, że artystka gra na największych imprezach w kraju, co nie? Najważniejsze, że ma już to za sobą, a my słuchacze możemy posłuchać krążka Atmosfera.

Już nie rap, nie dancehall, a więc co? Young Leosia postanowiła nieco zboczyć z drogi, z którą się ją kojarzy i postawiła w całości na (werble)…… elektronikę. Krok w pełni zrozumiany skoro kariera muzyczna artystki opierała się w dużej mierze na DJ-ce i klubową charakterystykę zwyczajnie zna od podszewki. Hejterzy i tak powiedzą, że Atmosfera to ucieczka od hip-hopu, bo nigdy nie była raperką. Bla, bla, bla…

Przejdźmy już jednak do samej płyty, bo po prostu jest o czym rozmawiać. Atmosfera od pierwszych chwil bierze nas za nogi, uszy oraz ręce i wciąga do świata szeroko pojętej elektroniki. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy to fakt, że Young Leosia na tym albumie brzmi, jak polska odpowiedź na topową elektroniczną wokalistkę Becky Hill. Może i górnolotne porównanie, ale jak mówić inaczej, skoro już od pierwszych chwil Sara zapewnia bangerową aurę.  Jednakże to nie wszystko, co wykonawczyni ma do zaoferowania, gdyż oprócz chwytnych melodii, basu i bitu mamy do czynienia z nutką refleksji. Na Atmosferze skupiamy się głównie wokół tematów miłosnych, ale i światowych, jak w Papier, gdzie Leosia przy asyście bambi kieruje słowa do starszych pokoleń, które zniszczyły planetę.

Rzuć okiem: MODELKI – Sukcesy i Błędy – recenzja EPki

Niestety, kiedy Leosia chce opowiadać o CZYMŚ, to robi to w totalnie nijaki sposób. Fakt, artystka otwiera się przed nami i chwała jej za to, ale cholera, czemu to jest takie…nudne. Złośliwi powiedzą, że czepiam się, że miłość jest nudna, ale nic bardziej mylnego. Sposób prezentacji jest mało angażujący. Pełno tu słodyczy, brokatu, różu i niestety niczego więcej. Jedyny moment, kiedy to serio działam, możemy usłyszeć w Cringowym Lovesongu. Dostajemy tu utwór w formie turbo przesłodzonej wiadomości od zakochanej Leokadii do swojego wybranka. Leosia mówi tu bez filtra, co w konsekwencji prowadzi do słów, które mógłby wypowiedzieć każdy zakochany. Z taką różnicą, że przeważnie byśmy się wstydzili to powiedzieć.

Rzuć okiem: LINA – Po Tobie zapach – recenzja mini albumu

Sam album posiada swoistą, aktową strukturę, po której nas prowadzi Cezary Pazura. Saro (skit) jest przedłużeniem Przestrzeni i wstępem do Delay. Wujek Czarek w tym miejscu staje się poniekąd psychologiem artystki i ciągnie ją za język, słysząc, że gubiłam się na mieście eksplorując przestrzeń. W tym miejscu wkraczamy w najlepszy okres na tym albumie, czyli klubową wycieczkę. Od zawsze uważam, że Young Leosia jest najlepsza, kiedy robi muzykę do ogólnie pojętej zabawy. Zawsze w takich momentach dostajemy materiał na banger i nie inaczej jest tym razem. Zarówno Delay, jak i 6 Nieodebranych emanują silnym, imprezowym blaskiem, który zaraża swoją energią.

https://linktr.ee/flowpop

Atmosfera – Ocena

Atmosfera – Ocena
6 10 0 1
Atmosfera to udany debiut, choć niepozbawiony poważnych wad. Album wypełniony solidną bangerową aurą, która niestety traci, kiedy Leosia decyduje się mówić o czymś więcej.
Atmosfera to udany debiut, choć niepozbawiony poważnych wad. Album wypełniony solidną bangerową aurą, która niestety traci, kiedy Leosia decyduje się mówić o czymś więcej.
6/10
Total Score

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *